O stajni Girawolta

Najpierw o nas: Ekipa stajni

Nie ma stajni bez ludzi, więc najpiew opowiem trochę o nas. Na imię mam Jurek, wraz z żoną Kasią stanowimy zgrany zespół, który pozwolił stworzyć praktycznie od zera naszą kameralną stajnię. Ja pochodzę z Wrocławia, ale pomimo wydawałoby się wielkich możliwości tej metropolii, naukę jazdy konnej udało mi się rozpocząć dopiero w 2005 roku, chociaż zawsze coś mnie ciągnęło do koni i zawsze gdzieś z tyłu głowy pasły się jakieś rumaki. Z Kasią poznałem się w 2006 roku i w zasadzie można powiedzieć, że tak naprawdę jestem jej uczniem, stąd rozumiemy się bez słów i stosujemy te same metody. Dodatkowym i bardzo ważnym źródłem doświadczenia dla mnie była praca w firmie zajmującej się międzynarodowym transportem koni sportowych oraz hodowlanych. Jeździłem w jednej firmie około 3 lat, dzięki czemu spotykałem się z bardzo różnymi końmi (od obdarzonych dzikim temperamentem koni andaluzyjskich, arabskich oraz pełnej krwi angielskiej do zaprzęgowych, spokojnych perszeronów, belgów i sokólaków), co przekłada się na bezpieczeństwo w pracy z końmi tzw. "trudnymi". W naszej stajni zajmuję się również struganiem kopyt. Wcześniej obserwowałem innych doświadczonych werkowaczy. Od 2015 strugam sam, często sięgając po literaturę fachową bądź internet, jak również konsultując bieżące przypadki z Kasią. Kasia przygodę z końmi zaczęła dużo wcześniej. Dzisiaj ma już ponad 20-letnie doświadczenie. Jeździła na trudnych koniach w różnych stajniach. Jakoś tak już jest, że jak właściciel zauważy, że ktoś sobie radzi, to ten ktoś dostaje konie, na których nikt nie chce jeździć... I prawdę mówiąc nikt nie powinien.
Dawno dawno temu... koń Johan
Na szczęście nic poważnego nigdy sobie nie zrobiła i dzisiaj jest bogata w doświadczenia z tamtych lat, doskonały dosiad i delikatną rękę, co w połączeniu z ogromną wiedzą daje doskonałe możliwości, aby poradzić sobie praktycznie prawie z każdym koniem. W 2012 roku Kasia zaliczyła egzamin i zobyła uprawnienia instruktora jazdy konnej, chociaż i wcześniej już zdarzało jej się uczyć, czego najlepszym przykładem jestem ja. W 2013 roku Kasia zaczęła przygodę z akademicką szkołą jazdy poprzez kurs Mini Straightness Training Mastery Course prowadzony przez holenderską trenerkę Marijke de Jong. W chwili obecnej jest jej studentką i dalej się uczy.

W listopadzie 2017 roku rozpoczęła Straightness Training Mastery Entry. Oprócz tego uczestniczyła w 2013 roku w kursie masażu sportowego koni prowadzonego przez dr inż. M. Soroko. Była także na szkoleniu z J. Sawką na Partynicach dotyczącym pracy z ziemi i w 2014 na klinice naturalnych metod pracy z koniem - praca z ziemi na linie, również prowadzonej przez Jerzego Sawkę.
Przez lata gromadziliśmy różnorodne okołokońskie doświadczenia, aż w końcu, kiedy, po wielu latach poszukiwań, trafiliśmy na odpowiednie miejsce, postanowiliśmy osiedlić się na Śląsku Opolskim i rozpocząć działalność już na własną rękę.
Świt na padoku
Początki stajni sięgają 2015 roku, kiedy to kupiliśmy zrujnowane gospodarstwo. Dokładnie 18 września 2015 roku pojawił się tu pierwszy koń, klacz Karina. Następnego dnia ze Słowacji przyjechała druga nasza klacz - Pearle Girl. Z czasem w odpowiedzi na zainteresowanie zaczęliśmy uczyć jazdy konnej, najpierw kilka dziewczyn z sąsiedztwa.
Początki stajni
W miarę postępujących prac remontowych oraz dostosowania gospodarstwa do naszych potrzeb, kupiliśmy pierwszego konia do szkolenia. Najwięcej satysfakcji daje nam kształtowanie charakteru i szkolenie koni. Jednak aby jazda konna była bezpieczna i aby stanowiła przyjemność zarówno dla konia jak i jeźdźca, pracujemy również nad więzią jeźdźca i konia. Zależy nam na wzajemnym zrozumieniu, aby koniom było lepiej, a jeźdźcy czerpali przyjemność z kontaktu z końmi. Jedno jest pewne: jesteśmy i pozostaniemy kameralną stajnią. Jest to spowodowane tym, że chcemy dopilnować każdego szczegółu, więc dla każdego szkolonego konia musimy mieć odpowiednią ilość czasu.

Warunki pracy: Infrastruktura i otoczenie

W chwili obecnej mamy do dyspozycji powierzchnię około 2 ha, na której poza stajnią i stodołą mamy ujeżdżalnię o wymiarach 20 x 40m. Okólnik w związku z obranymi metodami pracy został rozebrany. Zamiast niego powstaje park habituacyjny; okresowo na części padoków rozkładamy również przeszkody terenowe. W fazie projektu jest również "paddock paradise". Od najbliższego lasu dzieli nas odległość 2,5km polnymi drogami, i jest tego lasu około 2400ha. Dużo jest polnych dróg o różnej, dość przyjaznej i rozmaicie ukształtowanej nawierzchni. Ważne jest też nastawienie lokalnych mieszkańców do koni i do nas - jak dotąd zdołaliśmy zaskarbić sobie niekłamaną sympatię sąsiadów. W ciągu wielu lat tułania się po podwrocławskich stajniach przekonaliśmy się, jak ogromnie jest to istotne.
Ujeżdżalnia zielona

© Stajnia Girawolta
Nasale Nowy Gródek 3
46-220 Byczyna
tel.: +48 731 085 161
e-mail: stajnia.girawolta@gmail.com