Katarzyna Komar
14-02-2020

Nauka jazdy konnej dzieci

Pościel w koniki. Kubek w koniki. Tapeta w telefonie – też w koniki. Na ścianach pokoju – plakaty z końmi, na półkach – figurki i maskotki koni i kucyków. Dziecko nawet przez sen mówi tylko o koniach. Znasz to, Rodzicu? Lepiej rozejrzyj się za szkółką jazdy konnej, zbliża się już bowiem rozpoczęcie sezonu jeździeckiego 2020. Ośrodków oferujących naukę jazdy dla dzieci jest jednak całe mnóstwo; tylko jak wybrać ten właściwy, a także jak ocenić, czy dziecko, mimo totalnej szajby na punkcie koni, rzeczywiście jest gotowe, by zacząć lekcje jazdy? W poniższym tekście zawarłam rady, wskazówki i opinie psychologów sportu, trenerów, biomechaników i innych związanych z jeździectwem specjalistów, na temat tego, co należy uwzględnić, by nauka jazdy konnej dla dziecka była przyjemna i przede wszystkim bezpieczna. No dobra – jedziemy z tym.
Zaczyna się niewinnie - pocztówki, zeszyty z konikami...

Blaski i cienie

Jak wiadomo, jazda konna, podobnie jak inne rodzaje aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, ma mnóstwo zalet. Wspomaga rozwój psychiczny i fizyczny.
Jazda konna jest ćwiczeniem izometrycznym; dzięki temu, że jeździec musi wciąż dostosowywać się do ruchów konia, zwiększa się siła jego mięśni posturalnych (pleców, brzucha, miednicy), poprawia się ich napięcie i elastyczność. Jako, że jazda konna wymaga wykonywania wielu ruchów i czynności naraz, rozwija koordynację ruchową i świadomość własnego ciała – dzięki stymulowaniu propriorecepcji. Konieczność wykonywania prac stajennych i pielęgnacja wierzchowca poprawia także wydolność i zwiększa pojemność sercowo-naczyniową.
Jeśli chodzi o psychikę, jeździectwo pozytywnie wpływa na stan umysłowy – relaksuje i odpręża; kontakt ze zwierzęciem zwiększa poziom serotoniny w mózgu. Nauka jazdy konnej rozwija umiejętność szybkiego myślenia i reagowania oraz rozwiązywania problemów. Opieka nad koniem, konieczność uwzględniania jego potrzeb i emocji uczy empatii, odpowiedzialności, współpracy, szacunku dla innych istot. U jeżdżącego konno dziecka zwiększa się także pewność siebie, poczucie własnej wartości i mocy sprawczej, a także umiejętność skupienia uwagi.
Trzeba jednak pamiętać o tym, że jeździectwo to sport niebezpieczny. Znajduje się w pierwszej dziesiątce najbardziej niebezpiecznych sportów świata w towarzystwie takich rodzajów aktywności fizycznej, jak wspinaczka wysokogórska, skeleton, jazda na motocyklu, popisy kaskaderskie, downhill, surfing, rugby i inne. Rodzic musi być zatem świadomy, jakie ryzyko wiąże się z nauką jazdy konnej. Najgroźniejsze są oczywiście wypadki, i nie mówię tu tylko o upadkach z konia, co może skończyć się bardzo różnie, także, niestety, nieodwracalnym kalectwem i śmiercią jeźdźca. Kontakt z koniem może być przyczyną urazu wcale nie z powodu ataku zwierzęcia (ugryzienie, kopnięcie)1, ale dlatego, że jest to zwierzę dużych rozmiarów, bardzo silne i niezwykle szybko reagujące. Podczas obsługi konia z ziemi zdarzają się nadepnięcia, naciągnięcia mięśni i ścięgien, wybicia stawów (w wyniku szarpnięcia lub ciągnięcia przez konia), rany i siniaki. Dlatego tak ogromnie ważne jest, by niemający jeszcze doświadczenia w obyciu z końmi młody jeździec chciał i potrafił bezwzględnie przestrzegać poleceń instruktora, ale o tym za chwilę.
W przypadku bardzo małych dzieci należy też uwzględnić problemy wynikające z obciążenia dopiero rozwijającego się, i to intensywnie, układu ruchu. Nawet u dorosłych jeźdźców zawodowych i rekreacyjnych często rozwijają się choroby związane z przeciążeniem kręgosłupa, prowadzące do przewlekłych dolegliwości bólowych i ograniczenia ruchomości kręgów. Wynika to z długotrwałego działania dużych sił oraz niefizjologicznego ułożenia ciała. Jeśli chodzi o stawy, to bardzo narażony na przeciążenia jest staw kolanowy. Nieprawidłowa pozycja w siodle, błędy dosiadu, które nagminnie zdarzają się początkującym jeźdźcom, prowadzą do przeciążeń w obrębie tego stawu, co może powodować utrzymujące się stany zapalne, bóle i zwyrodnienia.
Potem robi się groźniej - kolekcjonowanie i oglądanie filmów przestaje wystarczać...
Kadr z serialu Janka
Jazda konna, zwłaszcza regularna, może poważnie obciążać układ ruchu dziecka – zwłaszcza kości i stawy, które nie są jeszcze tak stabilne, jak u osób dorosłych. Warto również wiedzieć, jak zaznaczają trenerzy i specjaliści certyfikowani przez British Horse Society, że kaski jeździeckie obciążają kręgosłup szyjny, co nie ma większego znaczenia, jeśli chodzi o starsze dziecko, jednak dla bardzo młodego jeźdźca może mieć negatywne konsekwencje.

Jakie warunki musi spełniać przyszły młody jeździec?

Warto, żeby rodzic starannie rozważył wszystko, co napisałam dotychczas, i zadał sobie pytanie, czy na pewno jego pociecha jest gotowa na naukę jazdy konnej. W ocenieniu możliwości dziecka na pewno pomoże zastanowienie się nad poniższymi kwestiami:

Czy dziecko ma wystarczająco rozwiniętą równowagę?

Równowaga jest sprawą kluczową w jeździectwie; pozwala utrzymać się na grzbiecie konia i nim kierować. U małych dzieci ten zmysł dopiero się rozwija, jeśli więc maluch ma jeszcze braki w tym zakresie, z nauką jazdy konnej lepiej się jeszcze wstrzymać.

Jak rozwinięta jest świadomość ciała i koordynacja dziecka?

Adept jeździectwa musi rozumieć, jak poszczególne części jego ciała współdziałają, by utrzymać się na grzbiecie konia i wydawać zwierzęciu polecenia. Konieczne jest na przykład, by dziecko rozróżniało, która strona jest prawa, a która lewa. U małych dzieci świadomość własnego ciała często dopiero się rozwija.

Czy dziecko jest wystarczająco silne?

Wymagane jest, by dziecko miało dość siły, by być w stanie utrzymać właściwą pozycję w siodle. Oznacza to, że czasem adept nie posiada jeszcze wystarczającej siły mięśni ani masy ciała, by być w stanie efektywnie kierować koniem. Do samodzielnej jazdy konieczna jest odpowiednia siła mięśni posturalnych i mięśni obręczy miedniczej oraz kończyn dolnych. Większość wskazówek bowiem przekazuje się koniowi za pomocą dosiadu – to jest mięśni pośladkowych, mięśni ud i łydek. U wielu młodszych dzieci kończyny dolne nie są wystarczająco długie, by mogły dawać koniowi czytelne wskazówki.

Czy potrafi słuchać?

Niezbędna jest zdolność do słuchania i rozumienie oraz wykonywanie poleceń wydawanych przez instruktora. Dziecko musi także bezwzględnie przestrzegać zasad bezpieczeństwa i nie przeszkadzać innym uczniom. Maluchy, które nie są w stanie uważać na zajęciach, tracą kluczowe informacje, co może być nie tylko frustrujące, ale bardzo niebezpieczne. Dzieci w wieku szkolnym mają już pewne doświadczenie związane z zajęciami zorganizowanymi i w związku z tym są lepiej przygotowane do nauki jazdy.

Czy potrafi utrzymać skupioną uwagę? Jak długo? Czy zdoła się koncentrować przez cały czas trwania zajęć?

W naturze dzieci leży to, że łatwo się rozpraszają. Żeby dziecko mogło w pełni skorzystać z nauki jazdy konnej, konieczne jest, by było w stanie utrzymać skupioną uwagę przez cały czas trwania lekcji. W związku z tym młodsze dziecko lepiej skorzysta z krótszych zajęć, niż z trwającej pełną godzinę lekcji jazdy. Należy także uwzględnić fakt, że większość dzieci poniżej wieku szkolnego nie potrafi wykonywać wielu zadań jednocześnie; jednak pewna wielozadaniowość jest konieczna, jeśli chodzi o samodzielne powodowanie koniem.
Zwariowanemu na punkcie koni dziecku wystarczy,
by koń miał cztery nogi, łeb i ogon. Rodzic musi być rozsądniejszy.
Autorka w wieku 12 lat na zaprzęgowej kl. sokólskiej (900 kg).
Jak wynika z powyższych rozważań, zanim poświęci się wiele czasu i pieniędzy na lekcje jazdy konnej, należy się upewnić, że dziecko faktycznie rozumie wszystko, co wiąże się z jeździectwem – bezpieczne obchodzenie się ze zwierzęciem, konieczność ciągłej nauki, opieka nad koniem, siodłanie i czyszczenie, a także prace stajenne. Musi także szanować konie i chcieć się nauczyć obchodzenia się z nimi.

„Dziecko często kocha konie w zaciszu swojego pokoju”
Shelley Mann

Dziecko często kocha konie w zaciszu swojego pokoju, mówi Shelley Mann, rzeczniczka The United States Pony Club, ale to wcale nie musi się przekładać na działania w stajni. Z jej zdaniem zgadza się w pełni Dana Surrusco, właścicielka szkoły jazdy HorseSense Riding Academy. Uważa, że dziecko musi być w stanie robić o wiele więcej, niż tylko jeździć – musi się nauczyć o koniach tak dużo, jak tylko potrafi. Na samym początku nie będzie w stanie wykonać wielu rzeczy, a konieczne jest, by umiało obchodzić się z koniem – dla jego i konia bezpieczeństwa. Trzeba też pamiętać o tym, że dziecko w wieku 4 – 7 lat nie będzie w stanie samodzielnie (tj. bez asysty kogoś doświadczonego) zająć się koniem czy nawet kucem – prowadzić go, czyścić, siodłać itd.

Droga jest celem...

Rodzic pragnący, by jego dziecko uczyło się jazdy konnej, powinien także zrozumieć punkt widzenia doświadczonego instruktora czy koniarza i zaufać fachowcom. Jak pisze Ellison Hartley, prowadząca od blisko 20 lat naukę jazdy dla dzieci i letnie obozy, osobom niezwiązanym z końmi często umyka to, co dla koniarza jest oczywiste – jak choćby różnica wzrostu czy wagi pomiędzy dzieckiem a bodaj najmniejszym kucem, która przecież jest ogromna. Sam brak umiejętności czy doświadczenia w obchodzeniu się z koniem, trudności w utrzymaniu skupionej uwagi, może spowodować niebezpieczne sytuacje – takie jak nadepnięcie dziecka przez konia czy upadek podczas jazdy. Zaobserwowałam, że bardzo często takie zdarzenie jest dla rodzica szokiem – tak wielkim, że wydaje się, iż nigdy nie brał pod uwagę, że jego dziecku może się coś takiego przytrafić. Może ma to związek z pokutującym wśród niezwiązanych z końmi ludzi mitem, iż koń nigdy nie skrzywdzi dziecka – czy to niechcący, czy celowo. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że znam tylko jednego wierzchowca, który był rzeczywiście niebezpieczny dla dzieci (dla dorosłych, o dziwo, nie – wynikało to z jego bardzo złych doświadczeń z wieku źrebięcego, kiedy wsadzano na niego dzieci; trauma została mu na całe życie), jednak przy obchodzeniu się z końmi konieczna jest koncentracja i uwaga, ponieważ, jak wiadomo, wypadki się zdarzają.
A potem to już z górki... Zawody, gonitwy hubertusowe...
Autorka na kl. Bajka xx (Dameto - Baletnica/Conor Pass)
podczas zawódów towarzyskich w crossie w 2004 r.
Jeśli dziecko od dawna marzy o galopach po kwitnących łąkach „z wiatrem w zawody”, dobrze jest uświadomić mu, że początki będą ciężkie – nawet bardzo. Nauka podstaw jest żmudna i długotrwała; bezpieczeństwo jeźdźca, konia i osób postronnych wymaga perfekcyjnego opanowania podstawowych umiejętności, zanim przejdzie się do rzeczy bardziej skomplikowanych.
Należy także pamiętać o tym, że zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci, zanim adept będzie w stanie wykonywać bardziej widowiskowe czy ekscytujące ćwiczenia, czeka go wiele godzin mozolnej nauki podstaw. Wielu rodzicom, którzy oglądają w internecie filmiki z kilkuletnimi dziećmi, które galopują i skaczą przez przeszkody, trudno jest przyjąć do wiadomości, że ich pociecha może potrzebować wiele czasu i pracy, zanim nabędzie takich umiejętności. Zwłaszcza, że na tych filmach najczęściej widzi się dzieci z rodzin koniarzy, które z tymi zwierzętami przebywają i trenują na co dzień, w związku z czym należy uświadomić sobie, że nie jest to reguła, a raczej wyjątek.

Spiesz się powoli

Julian Marczak, prezes Association of British Riding Schools (Stowarzyszenia Brytyjskich Szkół Jazdy) mówi, że byłby bardzo zaskoczony, gdyby dowiedział się, że jakaś szkółka jeździecka organizuje lekcje jazdy dla dzieci poniżej 5. czy 6. roku życia. Uważa jednak, że każde dziecko jak najbardziej może dosiadać konia, o ile ma dobry kask na głowie i jest pod stałą opieką. Jeśli więc chodzi o pierwsze zajęcia z końmi (bo jeszcze nie lekcje jazdy), zaczynać może już 4 – czy 5 – latek. Są to tzw. „oprowadzki” czy „oprowadzanki”, podczas których dziecko zaczyna oswajać się z wierzchowcem. Kuc (w przypadku tak małych dzieci koń2 nie jest odpowiednim wyborem) jest prowadzony przez instruktora lub jego asystenta, a dziecko, asekurowane przez drugą osobę, wykonuje różne proste ćwiczenia gimnastyczne. Ponieważ jednak wachlarz ćwiczeń i zabaw, wykonywanych na prowadzonym na uwięzi kucu jest dosyć ograniczony, istnieje ryzyko, że 4 – czy 5 – latek szybko się znudzi zajęciami i zrezygnuje z nauki, zanim w ogóle będzie na tyle rozwinięty, by być w stanie zdobywać jakiekolwiek umiejętności jeździeckie. Zdarza się również tak, że bardzo małe dziecko, nie mając wyboru, poddaje się naciskowi rodziców, ale kompletnie nie ma serca do jeździectwa, w związku z tym, kiedy tylko będzie w stanie decydować o sobie, natychmiast ten sport porzuci, by nigdy do niego nie wrócić. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że zmuszane do nauki jazdy dziecko to ogromnie przykry widok dla instruktora i mordęga zarówno dla jeźdźca, jak i dla wierzchowca. Niechęci do jeździectwa takie dziecko nie jest w stanie ukryć, nie tylko przed koniem, który jest znakomitym obserwatorem, ale nawet przed osobami postronnymi. Rodzic powinien mieć świadomość, że lęk i nieufność towarzyszące nauce jazdy prowokują bardzo niebezpieczne sytuacje – krótko mówiąc, przydarza nam się właśnie to, czego się najbardziej boimy.
Nieco starszym dzieciom (już nie przedszkolakom, a dzieciom w wieku szkolnym), które mogą już się uczyć podstaw jazdy, do zajęć wprowadza się elementy tzw. pony games – jeździeckich gier i zabaw zręcznościowych3, przeznaczonych głównie dla najmłodszych. 6 – czy 7 - letni adept jeździectwa uczy się już podstaw kierowania koniem – ruszania, skręcania, zatrzymywania i może już zaczynać jeździć samodzielnie.
Gotowość dziecka do nauki jazdy nie jest jednak tylko kwestią wieku, bo dzieci oczywiście różnią się stopniem rozwoju, a dodatkowo w tak młodym wieku kilka miesięcy potrafi zrobić ogromną różnicę. Czasem warto się zastanowić, czy w danym momencie nauka jazdy nie jest dla dziecka za dużym wyzwaniem – może warto się jeszcze wstrzymać przez parę miesięcy?

Bezwzględne przeciwwskazania

Nie wolno przed instruktorem ukrywać stanu zdrowia dziecka (choroby, niepełnosprawności) – w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że zdrowie malucha nie pozwala na naukę jazdy, instruktor czy właściciel ośrodka może się domagać od rodzica podpisania oświadczenia o stanie zdrowia dziecka lub nawet zażądać takiego oświadczenia wystawionego przez lekarza. Dotychczas mieliśmy jeden taki przypadek, kiedy rodzic ukrywał przed nami stan zdrowia dziecka, i jeden, kiedy mimo istnienia bezwzględnych przeciwwskazań do jazdy konnej, domagano się od nas poprowadzenia lekcji; tu jednak chodziło o osobę dorosłą, jeżdżącą w stopniu zaawansowanym, świadomą możliwych konsekwencji.

Lista bezwzględnych przeciwwskazań do nauki jazdy wygląda następująco:

  • Choroby mięśni (przy ich sile poniżej trzech punktów Lowetta)
  • Głębokie upośledzenie umysłowe
  • Niestabilne kręgi szyjne
  • Odklejająca się siatkówka
  • Padaczka
  • Przepuklina oponowo – rdzeniowa w lędźwiowym odcinku kręgosłupa
  • Skoliozy powyżej konkretnego stopnia
  • Wodogłowie
  • Zbyt wysokie ciśnienie śródgałkowe

Jak to wygląda w naszej stajni?

No cóż – na naukę jazdy przyjmujemy osoby w wieku co najmniej 10 lat, górnych ograniczeń w zasadzie nie ma (mój najstarszy, jak dotąd, uczeń miał 65 lat). Oczywiście na oprowadzkę można od czasu do czasu przyjść ze znacznie młodszym dzieckiem, jednak nie należy oczekiwać, że poprowadzimy kilkulatkowi regularną naukę jazdy. Nie mamy odpowiednich do tego koni ani sprzętu – na naszych koniach kilkuletnie dziecko będzie siedziało w szpagacie, co bardzo obciąży stawy biodrowe, a jego nóżki nie sięgną do połowy boków konia, co jest konieczne dla zapewnienia maluchowi stabilności. Nasze siodła są odpowiednie dla osób o wzroście co najmniej 140 cm – ze względu na ich profil (ujeżdżeniowe, rajdowe) nie ma możliwości wyregulowania strzemion tak, by pasowały dla niższej osoby.
Własny ośrodek jeździecki - bywa, że na tym się kończy. Rodzicu, bądź czujny :)
Ponadto do naszej stajni trafiają coraz częściej konie w nie najlepszym stanie psychicznym – konie tzw. trudne, po przejściach, które zachowują się wobec ludzi i zwierząt naprawdę bardzo różnie; wymagają wyjątkowej ostrożności w obchodzeniu się z nimi, a co za tym idzie, są nieodpowiednie dla osób niedoświadczonych, a zwłaszcza dzieci. Takich wierzchowców będziemy mieć w przyszłości coraz więcej, bo naszą pasją jest przywracanie „zepsutym” koniom użytkowości, a im – wiary w ludzi. Ponadto, z uwagi na konieczność przygotowania naszych koni do startów w rajdach długodystansowych, ścieżkach huculskich i innych tego typu zawodach, nastawieni jesteśmy głównie na pracę w terenie – często wychodzimy z końmi poza stajnię. Na takie spacery mogą się z nami wybierać dopiero osoby powyżej 13. roku życia (chodzi o kwestie prawne, ubezpieczenie itd.), a jeśli chodzi o wyjścia na drogi publiczne, to zgodnie z polskim prawem poruszać się po nich konno mogą dopiero osoby powyżej 17. roku życia. Podsumowując zatem – na regularną naukę jazdy zapraszamy 10 – latki; najwięcej skorzystać u nas mogą 13 – latki, zaś wszędzie pojechać możemy właściwie dopiero z osobami pełnoletnimi. Jeżeli zatem, Rodzicu, chcesz, by Twój kilkulatek uczył się jeździć konno, to, niestety, nie u nas. Jeśli przyjdziesz z dzieckiem na oprowadzkę, sesję zdjęciową z koniem, czy po prostu dziecko będzie chciało z końmi pobyć, poczyścić je czy popaść na trawie, to oczywiście zapraszamy. Natomiast jeśli chodzi o regularną naukę, to w okolicy są stajnie lepiej do tego przygotowane, specjalizujące się w pracy z dziećmi. Bardzo ważne jest, by zaczynać w jak najlepszym miejscu, bo tylko dzięki solidnym podstawom, instrukcjom (a także, oczywiście, wsparciu rodziców), jazda konna może się stać dla dziecka pasją na całe życie. Warto się więc upewnić, że prawidłowo przygotowany młody adept zacznie uprawiać ten sport w bezpiecznych i odpowiednich warunkach.
Kiedy starczyło hajsu na konia, a na sprzęt już nie4;)

  1. Konie, które w ten sposób zachowują się wobec ludzi, w ogóle nie powinny być użytkowane w rekreacji – wymagają przeszkolenia przez specjalistów.
  2. Powyżej 148 cm w kłębie.
  3. W tej dyscyplinie rozgrywane są zawody, także międzynarodowe. Pony games cieszą się wielką popularnością w Europie.
  4. To oczywiście żart; każdy z naszych koni ma swój sprzęt, środki do pielęgnacji, suplementy i leki w razie potrzeby. Ale trzeba pamiętać, że zakup konia to dopiero początek wydatkowania pieniędzy i każdy odpowiedzialny właściciel powinien mieć w rezerwie większą sumę na nieprzewidziane wydatki (leczenie, czasem przewlekłe; zabiegi ratujące życie), które nieraz potrafią przewyższyć cenę zakupu wierzchowca. W tym kontekście polecam pod rozwagę stare i bardzo mądre powiedzenie: Kto kocha konie i kwiaty, nigdy nie będzie bogaty.

Bibliografia

Źródła i opracowania

  1. Andryszczyk M., Siemianowski P., Szypielewicz S., Topoliński T., Analiza biomechaniki kręgosłupa w jeździectwie, w: Aktualne Problemy Biomechaniki, nr 13/2017
  2. Frontczak A., Iwaniec M., Łagan S., Sobuś M., Analiza biomechaniczna obciążenia w kończynie dolnej podczas jazdy konnej, w: Aktualne Problemy Biomechaniki, nr 5/2011
  3. Kim H. S., Lee C. W., Lee I. S., Comparison between the Effects of Horseback Riding Exercise and Trunk Stability Exercise on the Balance of Normal Adults

Zasoby internetowe

  1. www.cramerquarterhorses.com, 21.06.2018: 10 Health Benefits of Horseback Riding
  2. www.equisearch.com, 20.03.2017: A Child’s Safe Start to Horseback Riding
  3. www.healthfitnessrevolution.com, 2.08.2019: The Health Benefits of Horseback Riding
  4. www.horseandhound.co.uk, 4.08.2010: At what age should children start riding? H&H explains...
  5. www.nasze-hobby.eu, 03.09.2015: Jazda konna. Terapia czy zagrożenie?
  6. www.ofhorse.com, 27.08.2018: What Is the Best Age for Children to Start Riding Lessons?
  7. www.thesprucepets.com, 27.10.2018: Riding Lessons for Young Girls and Boys
  8. www.vetstreet.com, 11.07.2014: Is Your Child Ready for Horseback Riding Lessons?
© Stajnia Girawolta Blog
Nasale Nowy Gródek 3
46-220 Byczyna
tel.: +48 731 085 161
e-mail: stajnia.girawolta@gmail.com