Jerzy Komar
16-02-2019

Woda w stajni, moda czy konieczność?

Jeżdżąc po stajniach w całej Europie, widywałem, zwłaszcza na południu kontynentu, automatyczne poidła, i o ile mowa o południu Francji czy Hiszpanii, jest to wygodne rozwiązanie nie nastręczające problemów zimą. Jednak w klimacie bardziej zbliżonym do naszego zimą woda czasem zamarza.

W chłodniejszym klimacie

Rozwiązaniem problemu przy niewielkim mrozie może być ocieplenie rur otuliną z pianki. Można również układ wykonać w sposób taki, aby woda w rurach cały czas płynęła i przepływała przez zbiornik, który umiejscowimy w cieplejszym pomieszczeniu, np. w kotłowni. Innym rozwiązaniem będzie użycie kabli grzejnych w miejscach narażonych na mróz. Najczęściej układ doprowadzający wodę do poideł ma możliwość odłączenia wody na czas mrozów oraz spuszczenia zawartości rur. W okresie mrozu w takich stajniach wodę trzeba nosić wiadrami. Czytałem o pomysłach, aby stajnię zimą zamykać, żeby konie nagrzały kubaturę do tego stopnia, żeby poidła nie zamarzały.
Pomysł ten, moim zdaniem, jest najgorszym możliwym rozwiązaniem. Rozgrzane konie wychodząc na zewnątrz często by chorowały. Zresztą nie tylko ja tak myślę. Czytając książkę biograficzną o Marku Treli napotkałem następujący fragment: "Konie chorują zimą tylko wtedy, kiedy są przegrzewane w stajniach i wychodzą na zewnątrz. Albo utrzymuje się je w wilgotnych pomieszczeniach" - powiada Marek Trela.
Cytat znajdziemy we fragmencie, w którym były prezes janowskiej stadniny tłumaczy bzdurny zarzut niegospodarności postawiony na podstawie tego, że w stajniach, gdzie rodziły się źrebaki, nie było doprowadzonej wody i automatycznych poideł. Wcześniej jeszcze prezes tłumaczy, jak ważne jest utrzymywanie niskiej temperatury w stajniach zimą. Jak dla mnie opinia zarówno wcześniejszego prezesa Janowa, pana Andrzeja Krzyształowicza, jak i Marka Treli, tym bardziej, że pan Trela jest weterynarzem, a obaj panowie praktykami z dużym doświadczeniem, ma ogromne znaczenie i warto rozważyć problem patrząc przez pryzmat ich doświadczenia i ogromnych sukcesów w hodowli.

Wygoda czy dobrostan?

Nawet jeśli chcielibyśmy mieć wygodniej, myślę, że zdrowie koni jest najważniejsze. Zatem jeśli już zastosujemy poidło automatyczne, to układ powinien mieć wygodny system zaworów pozwalających układ odłączyć i spuścić wodę na czas mrozów. W naszej stajni, póki co, wodę nosimy wiadrami, a latem lejemy z węża, przy czym u nas latem konie są w boksach bardzo krótko i tylko na wypadek, jakby jakiś myśliwy pomylił z dzikiem po zmroku.

Bibliografia

  1. Bagłaj E., Marek Trela. Moje konie, moje życie, Warszawa 2016
© Stajnia Girawolta Blog
Nasale Nowy Gródek 3
46-220 Byczyna
tel.: +48 731 085 161
e-mail: stajnia.girawolta@gmail.com