Katarzyna Komar
10-07-2019

Dlaczego warto puszczać na wybieg konie bez kantarów - cz. 2

Kiedy zdejmujesz koniowi kantar, zostajesz z jedną jedyną rzeczą: nagą prawdą.
Pat Parelli

Raz już pisałam na blogu o tym, dlaczego warto puszczać na wybieg konie bez kantarów. Cały wpis dotyczył raczej naszego, ludzi, bezpieczeństwa, i to prawnego. Tym razem będzie o bezpieczeństwie koni. Będzie krótko, bo rzecz jest raczej oczywista.

W internecie bez większego trudu można znaleźć mnóstwo zdjęć koni z kantarami wrośniętymi w głowę (nawet w czaszkę), z pyskami obdartymi ze skóry i mięśni przez kantar, koni uduszonych przez kantar, który się o coś zaczepił. Ja ich zamieszczać nie będę, można je obejrzeć w galerii na stronie Ricka Gore (uwaga, bardzo drastyczne).
Mimo, że kantar taśmowy podobno jest tak pomyślany, że łatwo powinien się zerwać, kiedy się o coś zaczepi, często się jednak tak nie dzieje. Tutaj można zobaczyć przykład (uwaga – wyjątkowo drastyczne) - film o koniu, który udusił się kantarem taśmowym w boksie (znów z komentarzem nieocenionego końskiego adwokata Ricka Gore).
Nasze konie chodzą na padok w kantarach niezmiernie rzadko (właściwie tylko wtedy, kiedy przeprowadzamy je z kwatery na kwaterę i bierzemy je do pracy jednego po drugim, więc nie opłaca się ich rozbierać – oczywiście nie zostawiamy ich wówczas bez nadzoru). W ogóle kantarów taśmowych używamy raczej niechętnie. O tym, dlaczego tak jest, opowiem kiedy indziej, bo to dłuższa historia. Bardzo groźną sytuacją jest, kiedy klacz ze źrebięciem chodzi w kantarze – rozbrykany źrebak może zaczepić o niego nogą i wówczas nietrudno nawet o złamanie kończyny. Wiele lat temu widziałam sytuację, w której mało brakowało do nieszczęścia – ale z obsługą stajni zdążyliśmy zainterweniować i uzdę (solidną, skórzaną) rozciąć. Klacz była już starsza i doświadczona, więc nie wpadła w panikę, kiedy źrebak dyndał jej u pyska.
Koń w kantarze taśmowym skubie siano z siatki
Niebezpieczna sytuacja - kantar może zaczepić się o siatkę,
a w rezultacie może dojść do urazu kręgosłupa szyjnego.
Ryzyko zaczepienia przez konia o coś to nie jest jedyne niebezpieczeństwo. W okolicach, gdzie zdarzają się stada zdziczałych lub biegających luzem agresywnych psów, tak jak na tym filmie, w którym dwa pitbulle atakują konie na padoku, kantar na głowie konia daje drapieżnikowi większe szanse uchwycenia i unieruchomienia ofiary (podobnie jak zapleciony ogon – pies łapie za niego jak za grubą linę…).
Nie warto chyba wspominać o takich oczywistościach, jak to, że kantar konia ociera, wyciera sierść, koń się pod nim poci, swędzi go skóra, parciana taśma powoduje dyskomfort itd.
Wszystkie opisane powyżej sytuacje dotyczą wypuszczania koni na padoki. Czy ten koń naprawdę musi kantar mieć założony? Powiedzmy, że koń należy do tych uciekających, unikających człowieka, trudno jest go złapać, więc musi ten kantar mieć, bo inaczej... No, niech będzie¹. Ale, u licha, do czego jest potrzebny kantar na głowie konia zamkniętego w boksie..?

1 Jeśli mamy konia, który faktycznie nie daje się złapać, naprawdę dobrze by było jak najszybciej ten problem rozwiązać i puszczać konia bez kantara. Nie ma się co zbytnio obawiać, co będzie w razie ucieczki konia. Nasze konie, nawet, jeśli zdarzy im się uciec, dają się bez problemu ubrać w kantary i zabrać z powrotem na pastwisko czy do stajni. Jak się to robi? Można spróbować tak, jak to opisałam w artykule: Jak złapać konia na pastwisku?

© Stajnia Girawolta Blog
Nasale Nowy Gródek 3
46-220 Byczyna
tel.: +48 731 085 161
e-mail: stajnia.girawolta@gmail.com