Katarzyna Komar
30-03-2019

Koń by się uśmiał

To cudeńko wiedzy hipologicznej znalazłam ponad rok temu na portalu Joemonster.org. Nie wierząc w to, co widzę, skopiowałam całą dyskusję na mój komputer. Początkowo miałam zamiar rozbić ten strumień świadomości na drobne kawałki i skomentować każdy z osobna, ale dałam spokój. Może dlatego, że ręce mi opadły. Zdobyłam się jedynie na wykropkowanie wulgaryzmów; pisownię i interpunkcję pozostawiłam w stanie oryginalnym. No cóż, Czytelnicy – bawcie się dobrze! Enjoy!
Pewien bojownik portalu Joemonster.org zamieścił następujące komentarze pod filmem pt. Jak pogłaskać konia, żeby się uśmiechnął:
A tak serio mówiąc, konie mają weak spot między kopytami z przodu, dokładnie tam, gdzie się czochra pieseły. Wiem bo mi to powiedziała treserka i właścicielka stadniny, w której pracuję. Sprawdzałem i działa :) Znam też dużo innych sztuczek, jeśli chodzi o konie. Wiem np. jak się zakłada uprzęg tak, by koń nie połamał palców mimo że ostatnie siekacze ma usunięte za młodu, gdy mu je wkładasz do pyska. A o tym, że nigdy od tyłu nie podchodzi się do konia, zwłaszcza klaczy, to chyba każdy wie.…
Dzwonią, ale nie wiadomo, w którym kościele:
koniu wkładasz taką rurkę metalową, do pyska, która jest podłączona m.in lejcami do mordy, by móc nim sterować.ostatnie zęby się usuwa, by ta metalowa rurka nie raniła jego interfejsu. znaczy międzymordzia.
Niewiarygodne, ale później robi się jeszcze ciekawiej:
znaczy ta rurka łączy tą skórzaną obręcz między lewą a prawą stroną pyska. od czasów westernów, dwie strony tej uprzęży łączy metalowa rurka, którą koń ma w pysku. trzeba też nauczyć się jak sprawić, by koń w ogóle ją w mordkę wziął. trzeba mu dziąsło masować, stanąć tyłem, objąć łeb prawą ręką. zajęło mi prawie dwa tygodnie, nauczenie się tego. dużo dużo dużo trudniejsze, niż tzw "czyszczenie", kiedy podnosisz kopyta i czymś jakby prawie sztylet, wydłubujesz po kolei z każdego kopyta g***o, kamienie, błoto. później trzeba nałożyć antybiotyk. mówię ofc o koniach, które nie mają podków. o ich kopyta dbać jest najtrudniej. trzeba uważać, bo w niektórych miejscach, może je zabolić. a jak zaboli, to taki 500kg koń, może nieźle przy***ić. dlatego nigdy nie idzie się z tyłu, dlatego zawsze z dwóch stron jest przywiązany od pyska, dlatego nigdy, przenigdy nie kuca się przy koniu. można się pochylić, ale zawsze trzeba mieć nogi wyprostowane, żeby jak by co szybko odskoczyć.…
Pewnie zachowałabym tę perełkę tylko sobie na pamiątkę i litościwie przemilczała, ale bojownik zakończył swe wypowiedzi następującym tekstem (skierowanym do próbujących naprostować to i owo koniarzy i zawodowych instruktorów):
zresztą k***a o czym my gadamy? którykolwiek/którakolwiek co mnie minusuje i odpowiada, była/był kiedykolwiek przy prawdziwym koniu?
No dobra; pośmialiśmy się, w końcu śmiech to zdrowie, ale tak na poważnie – to jest przerażające…

Źródło: komentarze pod artykułem:Jak głaskać konia żeby się uśmiechnął na joemonster.org
© Stajnia Girawolta Blog
Nasale Nowy Gródek 3
46-220 Byczyna
tel.: +48 731 085 161
e-mail: stajnia.girawolta@gmail.com