Katarzyna Komar
16-03-2019

Kawalkator radzi: w którym czasie źrzebce ze stada brać

W moich archiwach można znaleźć istne perełki. Tutaj akurat zacytuję fragment naszego rodzimego traktatu o koniach i jeździe konnej. Publikuję ku zastanowieniu i przestrodze współczesnym "kawalkatorom", którzy uważają, że dwuletni koń już dawno powinien na siebie zarabiać; ba, mało tego, twierdzą, że "od zawsze" użytkowało się tak młode konie. No, jak widać, chyba jednak nie:
W różnych krainach, różne zwyczaje czasu łapania źrzebców z stada bywają(...). Póki [źrzebiec] nie nazbyt zwydrzeje, na stajnią brać go prawy czas: jednakże późniejsze łapanie źrzebców zawżdy pewniejsze niźli ranne. Bo aczci ku ugłaskaniu trudniejsze, ale mniej do ujeżdżenia szkodliwsze(...). W Turczech, jako mam wiadomość, w rok zarazem po odłączeniu źrzebięta więtszą część na stajni chowają(...). Tatarowie, ci bachmatów swoich też snać dosiadywają(...). Niemcy we trzech leciech na frezie kłusać poczynają. Persowie aż w piątym i szóstym roku, dając tę przyczynę, że koń dłużej trwa, duższym a do prac i nędze sposobniejszym.
W naszych krajach też różne są zwyczaje, a najdzie szalonego pachołka, który na trzechletniem źrzebięciu harce po bruku stroi. Ale mem zdaniem po czwartym roku na koniu jeździć u nas począć, prawie sam czas i miara. Bo w tym czasie prawie i kieł się rzezać poczyna, i wszystkie członki się w nim zrastają, za których utwierdzeniem z lekka, za małą k'temu bardzo pracą, prędko się chybkość i powolność sposobić może, żeby za większemi laty do większej prace mógł być sposobniejszym(...).

8-miesięczny źrebak gorącokrwisty
Ostatnio pomagamy znajomemu w zakupie konia. W związku z tym przeglądamy wiele ofert sprzedaży koni rekreacyjnych i przeraża mnie mnogość prób sprzedania "zajeżdżonych w siodle i zaprzęgu" 2-, 2,5-latków. Właściciele tych nieszczęsnych koników (bo jeszcze nie koni) nie widzą nic dziwnego w swoim postępowaniu. Aż przypomniał mi się budzący grozę artykuł Anety Wielgus zamieszczony w Koniu polskim w lipcu 2011 roku. Autorka opisała w nim m. in. sytuację, która miała miejsce w jej stajni - do jej pensjonatu przywieziono pewnego razu 8-miesięcznego źrebaka, świeżo odsadzonego od klaczy. O tej sytuacji pisze autorka tak:
Właściciel z uśmiechem na twarzy powiedział:
- Kupiłem go dla córki, ona tak bardzo kocha konie. Za dwa miesiące będzie na nim jeździć!
Zmroziło mnie, mój mąż powiedział do faceta:
- Ten koń jest przecież za młody!
- E tam, wielki jest, można jeździć! - odpowiedział właściciel.(...)
Wyobrażacie sobie, Czytelnicy? Właściciel źrebaka twierdził, że konik w wieku podobnym do tego na zdjęciu powyżej, nadaje się do pracy pod siodłem. Przeraża mnie, że w narodzie, rzekomo tak bardzo kochającym konie, jest to sytuacja dość częsta - sama spotkałam się nieraz z podobnym podejściem...

Bibliografia
  1. Dorohostajski K. M., Hippika, to jest księga o koniach, potrzebna i krotochwilna młodości zabawa, przez Krzysztofa Dorohostajskiego ku pożytkowi ludzi rycerskich na jasność wydana, Kraków 1603 (przedruk 1861).
  2. Wielgus A., Najpierw wiedza, potem koń, w: Koń polski, 7/2011
© Stajnia Girawolta Blog
Nasale Nowy Gródek 3
46-220 Byczyna
tel.: +48 731 085 161
e-mail: stajnia.girawolta@gmail.com